sobota, 11 marca 2017

Ala nie może się zdecydować...

Wczoraj przy odbieraniu Ali z przedszkola doznałam SZOKU, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu :)
Okazuje się, że w świecie dzieci wszystko tak szybko się zmienia, że człowiek nie nadąża. Wystarczy kilka dni "nieuwagi" ..



Jeszcze na Walentynki Ala pisała laurkę dla swojej jak to zawsze twierdziła "największej miłości" -Szymona. Wczoraj, dowiedziałam się, że Szymon już od "dawna" (no od lutego przecież, a już jest aż MARZEC!) nie jest jej chłopakiem... Ja w ogóle przestaje za nią ostatnio nadążać!

Przychodzę po Alę do przedszkola. Gdy mnie tylko zauważyła szybko przybiegła razem z jakimś chłopcem i mówią jedno przez drugie:

- Proszę Pani ja się z Alą umówiłem, że do mnie w niedzielę przyjedzie!
- Tak mamo, w tą niedzielę!
- I bedziemy się bawić, moimi zabawkami!
- I ja wezmę swoje lalki mamo, wszystkie lalki....

- CHWILECZKĘ! - przerwałam ten potok słów - a czy twoja mama wie o tym? - zapytałam chłopca.

- Jeszcze nie wie, ale ja jej powiem, że w niedzielę Ala do mnie przyjedzie...

Uśmiechnęłam się, a ponieważ z tego co pamiętam, ten chłopiec już kilka razy próbował umówić się z Alą, postanowiłam tym razem go nie "olać", skoro i Ala tak bardzo na to nalegała. Wymyśliłam, więc, że napiszę na kartce numer telefonu do siebie i dam chłopcu, który ma przekazać go swojej mamie. 

Idąc do szatni rozmawiam z Alą:

- Mamo czyli zgadzasz się żebyśmy pojechali do Huberta? - skacze z podniecenia Ala.
- Kochanie Hubert dostał karteczkę z moim numerem telefonu, jeśli jego mama się na to zgodzi i do mnie zadzwoni to pewnie pojedziemy.

- To super! Super! - skacze z radości Ala.

- Alusiuuu? - zagaduję ją za chwilę - A co na to Twój chłopak? (miałam na myśli Szymona). Czy on wie o tym twoim spotkaniu z Hubertem?

- Igoooor? - pyta ze zdziwieniem moja przebiegła 6-latka
- To jest jakiś Igor? Miałam na myśli Szymona
- Szymon to przeszłość mamo..
- No dobrze, to w takim razie co z Igorem? Czy on wie, że Ty się z Hubertem umawiasz?
- Nie wie
- No to jak to jest Alusiu - mówisz, że Igor jest twoim chłopakiem,  a z Hubertem umawiasz się na weekend..?
- Oj mamo, nie rozumiesz! Ja po prostu nie mogę się jeszcze zdecydować!

poniedziałek, 20 lutego 2017

Elokwentna Olka

Ola ogląda książeczkę.

-Ola gdzie jest kotek?

-Tiu..

-A gdzie jest piesek..?

-Tiu

-A owieczka?

-O tiu

-A gdzie jest koza?

-Tiuuuuuuuu! - Ola pokazuje na nos


piątek, 3 lutego 2017

Ala w świecie dorosłych



- Mamo, nie uwierzysz, co narysowałam!
- Co takiego?
- Narysowałam króliczka, aż czerwonego z miłości i dookoła mnóstwo serduszek..
- No to pięknie Alu!
- Dla Szymona to narysowałam i jutro mu to dam, a wiesz co napisałam na odwrocie?! I to sama, bez niczyjej pomocy!
- Nie wiem,co takiego?
- KOCHAM CIĘ! I to nawet sama wiedziałam, że CE HA się piszę!
- A z jakiej okazji taka laurka? - byłam pewna, że w przedszkolu promuje się już Walentynki
- Z okazji takiej, że chcę się z nim ożenić i że Szymon jest naszą jedyną szansą z Ewą..
- Z Ewą? Alusiu, to Ty się chcesz z koleżanką chłopakiem dzielić?
- No mamooooo, przecież Szymon może zostać sułtanem! W świecie dorosłych wszystko jest możliwe! :)


Ano tak!
Zapomniałam o tym! ;)

czwartek, 8 grudnia 2016

Wizyta Mikołaja



Co roku w przedszkolu była wizyta świętego Mikołaja, tylko, że w tym roku Ala się nie dała nabrać! Haha!

- Jak tam Alu, był Mikołaj dzisiaj w przedszkolu?
- Taaaa, był.... ale to wcale nie był Mikołaj!
- A kto?
- Tata Marysi jakiejśtam. Założył sobie brodę na gumce i myślał, że go nikt nie pozna. Ja nie wiem, on chyba lubi takie przebieranki...

piątek, 2 grudnia 2016

Lekka sałatka w 5 minut z łososiem

Dziś dla odmiany przepis, który ostatnio bardzo nam posmakował. Pyszna sałatka z łososiem, którą robi się dosłownie w 5 minut :)



Składniki:

mix sałat
6 pomidorków koktajlowych
łosoś wędzony
awokado
sos vinegret

Na talerzu układam sałatę, na nią pokrojone pomidorki koktajlowe, awokado i łososia. Całość polewam sosem vinegret. Niby nic takiego. Zaledwie kilka składników, a jak smaaaakujeeeeee...

Aż się uszy trzęsą :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Negocjacje Ali



Ala ma katar. Chodzi, ciąga nosem. W końcu nie wytrzymałam i mówię do niej, że chyba musimy użyć butelki do płukania zatok. Ala dobrze wie co to oznacza więc absolutnie się nie zgadza strasząc mnie, że będzie niegrzeczna, że będzie krzyczeć aż się zbudzi Ola, że nie będzie mnie kochać i takie tam...

W końcu dała się przekonać do zabiegu, jednak Ala jak to Ala ma swoje warunki:

- Dobra! Zgadzam się, ale z płaczem będzie, bo ja inaczej nie umiem!

No trudno. Niech już będzie z tym płaczem.
.
.
.
.
.

Po czyszczeniu nosa:

- Żałuję, że się na to zgodziłam! Teraz przez ciebie mi się pogorszył humor i czuje się jak skompana w błocie świnia!

Uuuuuu mocne słowa... :)

wtorek, 22 listopada 2016

Na RATUNEK mamie



Po zajebiście ciężkich dniach i piętrzących się wiecznie problemach wracam do domu z głową jak piłka lekarska i nachodzi mnie pewna myśl. Zawsze może być gorzej! Jestem sama z dzieckiem w domu... mogę mieć zawał, udar albo jakiegoś innego raka. Mogę nagle paść na środku pokoju...

No właśnie! I co w takiej sytuacji zrobiłoby moje dziecko!!!??? Samo w domuuu!??

Pytam więc Alkę:

- Ala a co ty byś zrobiła jakby mama teraz upadła na podłogę i się przestała ruszać?

Na początek nie omieszkała mnie oczywiście opieprzyć, że zasłaniam jej telewizor po czym dodała od tak sobie:

- Zadzwoniłabym na karetkę, to jasne! Numer 999.
- A gdyby tam nikt nie odebrał?
- To bym dzwoniła na 112 i powiedziała, że se leżysz na dywanie i się nie ruszasz...
- BRAWO ALA! Widzisz jak to dobrze, że chodzisz do przedszkola, samych mądrych rzeczy  się tam dowiadujesz!
- Ale ja nie wiem tego z przedszkola
- A skąd???
- Babcia ogląda "Trudne sprawy"....

poniedziałek, 31 października 2016

Uwielbiam dziecięcą szczerość! :)


- Alu nie można tak dużo jeść słodyczy!!!
- Ejjjj, dlaczego!?
- Bo jak się je za dużo słodyczy to się jest grubym!
- No przecież wiem! Bo jak ktoś je za dużo czekolady na przykład to jest taki gruby, że nawet grubszy od ciebie mamo!

czwartek, 27 października 2016

Zupa chińska według własnego przepisu!

Ala ostatnio bardzo polubiła orientalne dania, lubi jeść krewetki, smakują jej paluszki krabowe, sushi..
Bardzo mnie to cieszy, bo takie jedzonko jest zdrowe i bogate w kwasy omega, które przecież są ważne dla rozwoju dziecka.
Korzystając z okazji, że zostało mi ostatnio trochę krewetek postanowiłam zrobić dzisiaj zupę chińską. Szukałam jakiegoś sensownego przepisu, ale nie znalazłam, więc wymyśliłam swój! :)
Może komuś się zechce wypróbować taki przepis, moje dziecko wsuwało, aż się uszy trzęsły :)

Zupa chińska



Składniki:

2 l. wody
mieszanka chińska
10 krewetek tygrysich
makaron sojowy
1 listek nori
szczypiorek
sos sojowy do smaku
imbir, kurkuma, pikantna papryka

Do gotującej się wody wrzucam warzywną mieszankę chińską (wedle uznania, jeśli chcesz mieć gęstą zupę to wrzuć jej więcej, jeśli lubisz rzadszą - mniej). Gdy warzywa trochę zmiękną dodaj makaron, przypraw sosem sojowym i pozostałymi przyprawami. Listek nori zwiń w rulon i wkrój do zupy (ja pokroiłam w paseczki). Krewetki dodaję na końcu, bo nie chcę by stały się gumowate, a tak się może stać, gdy będą się za długo gotować. Ta zupa jest gotowa w mniej niż 30 minut :)
Na talerzu posypuję szczypiorkiem :)





SMACZNEGO! :)

środa, 26 października 2016

Dziewczyński wieczór

Jak co piątek, mamy z Alą tzw. "dziewczyński wieczór". Leżymy sobie w piżamkach w łóżeczku, oglądamy sobie filmy, jemy pyszne rzeczy i spędzamy miło czas. Alusia uwielbia przygotowywać przekąski na takie wieczory: kanapeczki, koreczki... :)


 

Ala i Ola Template by Ipietoon Cute Blog Design