poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bolące uszy

Siedzę w kuchni, pracuję... jest późno. Nagle otwierają się drzwi, wchodzi Ala, cała zapłakana, a łzy jak grochy, oczka czerwone, policzki rumiane, włosy potargane... Idzie powoli, staje przede mną, i patrzy wzrokiem kota ze Shreka.



- Alusiu co się stało?
- Tata powiedział, że mnie nie położy spać
- Dlaczego?

  CISZA

- Pewnie byłaś niegrzeczna, mam rację?
- Tak i przez tatę teraz bolą mnie uszy
- A co się stało z nimi, że bolą?
- Uderzyłaś się?
- Nie!
- Tata cię wytargał za uszy?
- Nie!
- Nakrzyczał ci do uszu coś?
- Nie!
- No to dlaczego cie bolą?
- Bo mi tata za dużo powiedział o mojej niegrzeczności i to było aż tak dużo, że mnie teraz boląąąąąą...


No i biedne uszy...
Biedna Aluś! :)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Tylko jeden foch!

Ala od niedawna ma własną portmonetkę. Trzyma w niej kilka złotych, bo jak twierdzi lubi "sama sobie coś kupować". Portmonetkę dostała od babci Asi i pieniążki, które w niej są także. Babcia uczy Alę liczyć i przyznam, że całkiem nieźle jej to wychodzi :)



Pewnego dnia Ala od rana miała focha na wszystko i wszystkich. Co chwilę się obrażała o byle co i nie chciała się słuchać. Traf chciał, że w tegoż dnia mamusia (czyli ja! hehe ) miałam mniej cierpliwości niż zwykle i po chwili zwyczajnie zaczęło mnie to ogromnie irytować. 

- Ala przestań się foszyć..
- Ala nie obrażaj się..
- Ala chodź porozmawiajmy...

Te słowa jednak nie robiły na Ali najmniejszego wrażenia, w końcu nie wytrzymałam!

- ALA DOSYĆ! - krzyknęłam - to już twój 3 foch w ciągu 15 minut! Jeśli natychmiast nie przestaniesz będziesz mi płacić za każdego focha złotówkę!

Ala jednak nie posłuchała i za chwilę znowu się obraziła.

- KONIEC! To już 4 foch! Teraz będziesz musiała mi za to zapłacić. Masz 5 złotych w portmonetce, 4 razy się zfoszyłaś. 5 minus 4 to ile ci jest? Ile ci pieniążków zostanie?

Ala liczy, liczy...

- JEDEN! - nagle krzyczy z przerażeniem - Nie mamo nie! Nie możesz mi zabrać 4 złotych! Bo to wszystko to był cały czas jeden foch!

Hahahaha... spryciula :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Gdy nie ma Ali w domu...

Ola od dwóch dni potrafi sama siadać...
Potrafi też robić generalne porządki, na przykład w zabawkach siostry! :)


niedziela, 6 marca 2016

Takie tam babskie sprawy...

Długo nie pisałam, bo Ala była w szpitalu. Zapalenie węzłów chłonnych, nie było nam do śmiechu. Ale na szczęście już jesteśmy wszyscy razem, w domu, zdrowi. Wczoraj Ala poprosiła mnie o wspólny wieczór. Robiłyśmy więc sałatkę i rozmawiałyśmy, takie tam babskie sprawy.. ;)

Kilka dni temu mój mąż patrząc na moją tablicę korkową, którą niedawno powiesił mi na ścianie w kuchni rzekł z uśmiechem:

- Widzę, że na tej twojej tablicy to więcej Ali rysunków niż tych przepisów co tu miały wisieć

Miał rację. A wczoraj Ala powiedziała patrząc w zamyśleniu na tablicę:

- Wiesz mamo, możemy kupić nową tablicę na moje rysunki...



HAHA! O niczym innym nie marzę! :)

I tak sobie rozmawiamy i rozmawiamy... nagle Ala pyta:

- Mamoo? Dlaczego Amelka u nas nigdy nie zanocowała?
- Bo nie mamy warunków na to, by ją zaprosić na noc. Nie miałaby gdzie spać..
- Wiesz, jak trzeba to ja się mogę jedną noc nie wiercić. Będę spała na samym koniuszku łóżka...

Haha! A to dobre! Jak widać Ala wraca do formy :) 

wtorek, 2 lutego 2016

Siurdak...

No nie mogłam się powstrzymać! Kolejny hit z serii sprawy damsko-męskie, a może raczej dziewczyńsko-chłopaczane ;)



Moja rozmowa z Alą na dzisiejszym spacerze:

- Wiesz co mamo, a Patrycja ostatnio powiedziała to śmieszne słowo jedno
- Jakie słowo?
- Siurdak!
- Yhy, a co to znaczy? (nawet sobie nie wyobrażacie jak trudno mi w takich chwilach zachować powagę!)
- Ja nie wiem
- Nie wiesz? Ejjj, na pewno wiesz!
- No naprawdę, ja nie wiem. To wie Patrycja i ty pewnie też wiesz, mamo..
- Jaaaa? Ja nie wiem... co to może być... hmmm, może to jakieś zwierzę? - taka podpucha zawsze działa!
- Hahaha, nie-e! Mamo to nie zwierzę!!! - Ala wydała się być tak strasznie rozbawiona, że zapomniała, że miała "nie wiedzieć" - To jest takie ochłopczenie! I ja wiem nawet gdzie ono się znajduje! Pokazać ci?
- No pokaż  (moja twarz zaraz eksploduje z tego zaciskania mięśni odpowiadających za śmiech!) 
- O tutaj! - no i Ala pokazała oczywiście miejsce między nogami nie ukrywając rozbawienia - I tym siurdakiem chłopaki .... siusiająąąą! Hahahahaha!


No cóż, muszę się z tym pogodzić, że dziecko mi dorasta. Na tym etapie jeszcze mnie to śmieszy ;)

poniedziałek, 1 lutego 2016

Słomka z kulkami..

- Mamoooo? Gdzie jest ta słomka z kulkami?
- Jaka słomka z kulkami?
- No taka różowa...
- Nie wiem o jaką słomkę ci chodzi Alu. Po co ci w ogóle słomka?
- Bo chcę się napić soczku przez słomkę...

Ala jest już bardzo samodzielna. Rzadko mówi, że coś chce. Najczęściej po prostu idzie do kuchni i rządzi się po swojemu. Umie zajrzeć do każdej szafki. Wchodzi sobie na stołeczek, a ponieważ jest wysoka potrafi dosięgnąć do najwyższych zakamarków..

Po chwili wchodzę do pokoju i co widzę?

SŁOMKĘ Z KULKAMI!


Zupełnie o niej zapomniałam! Ten gadżet z wieczoru panieńskiego już kiedyś przewijał się gdzieś w kuchni, ale ponieważ moje dziecko stanowczo za często lubiło się tym bawić - schowałam. Wydawało mi się, że dobrze. Okazuje się, że tylko mi się wydawało..

Zagryzając wargi, by nie wybuchnąć śmiechem zaczepiam Alkę:

- Ooooo widzę, że znalazłaś słomkę...
- Mhmmm mruczy przez zęby zasysając smakowicie soczek - szybki wdech! - w końcu ją znalazłam, ale była strrrraasznie głęboko schowana!
- Aha, no skoro była głęboko schowana to może dlatego, żeby jej nie szukać. Dziecko dlaczego ty grzebiesz w mamusi rzeczach..? Dlaczego ciągle pijesz przez tą słomkę?
- Noooo, bo ona fajna jest! Nie widzisz?! I fajnie się przez nią pije picie...
- Mhm, widzę...

Widzę, że nie ma dyskusji z moim dzieckiem!

środa, 27 stycznia 2016

Mama dzidziuś...



Jutro czeka mnie wyrwanie dwóch ósemek. Ala z Olą w tym czasie będą u babci. Postanowiłam uświadomić o tym swoją starszą córkę, oto jak wyglądała nasza dzisiejsza rozmowa:

- Alusiu jutro po przedszkolu jedziesz z Olą do babci, cieszysz się?
- Tak, bardzo! Czy będziemy tam nocować?
- Nie, będziecie tam tylko do czasu aż was z tatą odbierzemy
- Buuu, a dlaczegoooo???
- Bo tata mnie zawozi do dentysty na wyrwanie dwóch zębów, następnie przyjeżdżamy po was do babci, a potem do domu wracamy
- Będziesz miała dwa zęby wyrwaneee?? Ale już na zawszeee???
- Tak
- O nieeee... a które to zęby?
- A takie głęboko w buzi, których nie widać! Także nie martw się o mnie. Nic mi nie będzie. Pewnie będzie mnie trochę bolało, a potem przestanie.
- Pocieszę cię
- Dziękuję ci córeczko


- Ej mamaaaa... a kiedy ci usuną te z przodu zęby?
- Mam nadzieję, że nigdy! No to ty Ala!
- Hahaha, to dobrze, bo jakby tak się stało to bym sobie pomyślała, że zdzidzusiałaś na starość!

wtorek, 26 stycznia 2016

Maminsynek



Nikt mnie tak nie umie rozśmieszyć jak mój Kochany Aluś.

- Hahahahahahaha!
- Ala cicho! Bo obudzisz siostrę!
- Aaaaaahahahahaha!
- Ala! Z czego się tak śmiejesz??
- A bo mi się przypomniało co dzisiaj Patrycja powiedziała Hubertowi, hahahahahahaha!
- No co takiego mu powiedziała?
- Mamin, mamin, maminsynek!
- Aha, a co to znaczy maminsynek?
- No, jak chcesz wiedzieć, to się musisz zapytać Patrycji, bo ja niestety nie wiem...

No Aluś po prostu i tyle! :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zgaszona!

Miałam dzisiaj naprawdę ciężki dzień. Jestem zmęczona, śpiąca i boli mnie brzuch. Na szczęście Aluś jeszcze nie śpi, chociaż jest już późno (o cholera, przecież ona powinna już spać!) i jest zawsze blisko. 



- Mamusiu kochasz mnie?
- No pewnie, że cię kocham!
- Zawsze?
- Tak, zawsze cię kocham! Nawet wtedy kiedy się na ciebie troszeczkę złoszczę...
- Ale wiesz, że złość piękności szkodzi!?

I tak oto mama została zgaszona przez 5-letnią dziewczynkę.


sobota, 16 stycznia 2016

Nie sądź, bo będziesz sądzony!

Wściekłam się! Ala ostatnimi czasy jest tak buntownicza i flegmatyczna, że postanowiłam wymyślić coś, by postawić ją do pionu i troszkę zmotywować do bycia grzeczną. Ciągle zakazy i nakazy, kary i upominanie nie bardzo zdają egzamin wymyśliłam więc, że może bardziej motywujące będzie dla niej jeśli będzie nagradzana za dobre zachowanie. Kiedyś robiłyśmy już tablicę motywacyjną i działała, Ala co prawda była trochę młodsza, ale przecież dzieci uwielbiają nagrody! Tym razem na pewno też zadziała!
Zaprowadziłam więc moje dziecko do kuchni i pokazałam jej kartkę z wyznaczonymi dniami tygodnia, która zawisła na kuchennej lodówce.

Zasady są proste:
Za każdym razem, gdy Ala będzie się słuchać i szybko wykonywać zadane czynności dostanie uśmiechniętą buźkę. Za każde brzydkie zachowanie, krzyk, płacz i nieposłuszeństwo - buźka smutna.

Na koniec tygodnia bilans i NAGRODA lub jej brak.

Pierwszego dnia zauważyłam poprawę w zachowaniu Ali i bardzo mnie to ucieszyło. Jednak moja radość nie trwała długo, bo już drugiego dnia "uczeń przerósł mistrza". Po śniadaniu Ala woła mnie do kuchni, bo chce mi coś pokazać.

Idę, patrzę i oczom nie wierzę.




Ala stoi przy lodówce, a na lodówce dwie kartki:

- Mamo! Od dziś ty i tata będziecie zdobywać u mnie znaczki. Uśmiechnięte i smutne buźki.
- Za co te znaczki niby mamy zdobywać?
- Nooo, za zachowanie oczywiście! I tata już ma pierwsze znaczki i ty też już masz.

Podchodzę bliżej, patrzę, no rzeczywiście... są i buźki. Tata ma dwie smutne i jedną wesołą, a ja mam trzy wesołe i jedną smutną.

- Za co są te uśmiechnięte buźki? - pytam nie wierząc w to co widzę
- Nooo, za dobre zachowanie, za to, że zajmujesz się Olą i takie tam...
- No dobra, a za co są te smutne?
- Tata ma smutną za siedzenie na komputerze i za to, że się nie chciał dziś ze mną pobawić.
- A ja za co?

Ala myśli, myśli...

- Za to, że się pytasz!

No cóż.
Nie sądź, bo będziesz sądzony!
 

Ala i Ola Template by Ipietoon Cute Blog Design