czwartek, 19 maja 2016

Kokarda

Czesanie 5-letniej dziewczynki to wbrew pozorom trudna sprawa. Musi być delikatnie, żeby przypadkiem nie pociągnąć choćby za jednego włoska, musi być kolorowo, musi być codziennie co innego na głowie i jeszcze najlepiej jakby fryzura była jak z bajki.
Uczesanie na księżniczkę już było, uczesanie w tzw. koronę też, uczesanie jak Anna i jak Elsa też mamy już za sobą, jak Zosia także było kilka razy... hmmm, co by tu dzisiaj! Myśl, mamo! Myśl!


- Zobacz kochanie mamusia zrobiła Ci z włosków kokardę, teraz wyglądasz jak Myszka Minnie!
- Mamoooo, ale Ty sobie ZDAJESZ SPRAWĘ z tego, że Myszka Minnie nie ma włosów?

Na pewno sobie ZDAJĘ SPRAWĘ, z tego, że moje dziecko zna więcej trudnych słów niż mi się wydawało, haha! :)

GOTUJEMY: Galaretka pachnąca pomarańczą

Galaretka to wspaniała alternatywa dla słodyczy, a dzieci jak wiadomo słodycze uwielbiają. Ja swoim staram się nie słodzić, bo cukier to zuo! ;)
Dlatego często robimy galaretkę. Galaretkę w pucharkach, galaretkę w słoiczku, a ostatnio nasze serca podbiła galaretka w pomarańczy. Jest bardzo aromatyczna, bo pachnie pomarańczowo no i dzieciom łatwo ja wziąć w rączkę :)
Jak robimy taką galaterkę? Przepis znów jest banalnie prosty! :)

Galaretka pachnąca pomarańczą



Galaretkę robimy według przepisu na opakowaniu. Pomarańcza przekrajmy na pół, wydrążamy miąższ, połóweczki układamy na szklance, tak by stały stabilnie, do środka wlewamy stygnącą galaretkę. Gdy galaretka wystygnie kroimy na cząstki i można szamać! ;)

środa, 18 maja 2016

GOTUJEMY: Owsiane babeczki z jogurtem i żurawiną

Ala bardzo lubi owsiankę. Codziennie rano i wieczorem prosi mnie o mleko z płatkami owsianymi. Mówi, że bardzo lubi smak płatków. Postanowiłam więc urozmaicić jej te śniadanka i kilka dni temu po raz pierwszy zrobiłyśmy babeczki z płatków owsianych, które można napełniać jogurtem, dżemem, owocami, właściwie wszystkim na co tylko mamy ochotę! :)
Babeczki mogą spełniać rolę zdrowego posiłku albo po prostu być deserkiem. Poznajcie nasz przepis na:

 Babeczki owsiane z jogurtem i żurawiną




Składniki:

2 banany
szklanka płatków owsianych
100 g miodu
pół łyżeczki cynamonu

Banany rozgniatamy widelcem. Dodajemy resztę składników. Wykładamy formę na muffinki formując łódeczki.



Pieczemy około 10-12 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Gdy ostygną wypełniamy ulubionymi składnikami. Ala wypełniła jogurtem i żurawiną.

Babeczki jak widać robi się bardzo szybko i są dziecinnie proste! Te ze zdjęcia Alunia zrobiła samodzielnie :)

SMACZNEGO!

wtorek, 17 maja 2016

GOTUJEMY: Crunchy - nasza ulubiona zdrowa przekąska

Dzieciaki uwielbiają podjadać. I uwielbiają słodycze :)
Ja swoim staram się ograniczać cukiereczki, czekoladki i ciasteczka - przynajmniej te kupcze. Zdecydowanie bardziej wolę zrobić coś domowego, swojego - przynajmniej wtedy wiem co jem i czym karmię dzieci. Ostatnio naszym sercem zawładnęło CRUNCHY, zdrowa przekąska gdy nam się chce "coś słodkiego", albo pyszny dodatek do jogurtów, deserków. Jest bardzo proste w wykonaniu, a smakuje.... mmm....

Crunchy -  nasza ulubiona zdrowa przekąska



szklanka płatków owsianych
szklanka płatków kukurydzianych
2 łyżki miodu
ulubione dodatki (u nas rodzynki i żurawina)

Generalnie zasada jest taka: na jedną szklankę płatków dajemy jedną łyżkę miodu. Możecie zrobić według tych moich proporcji albo zwiększyć ilość.
Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i chwilkę gotujemy, do rozpuszczenia miodu. Następnie przekładamy mieszankę na blachę i pieczemy około 5 minut, aż się płatki zrumienią. Po wystygnięciu przesypujemy do słoiczka i GOTOWE!



Takie crunchy jest pyszne, zdrowe, bez zbędnych dodatków no i sami przyznajcie, że banalnie proste do zrobienia :)
Ale uwaga! Mocno uzależnia, jak zaczniesz jeść, to trudno się oderwać :)

SMACZNEGO! :)

poniedziałek, 16 maja 2016

GOTUJEMY: Omlecik z borówkami

Dziś na śniadanko miałyśmy omlecik. Omlecik z przepisu koleżanki, który zawładnął sercami dziewczynek. To puszyste, pyszne, słodkie śniadanko zagości chyba na dłużej na naszym stole, bo jak znam Ale, to będzie sobie życzyła takie danie co drugi dzień ;)


Do zrobienia takiego omletu będą nam potrzebne:

2 jajka
2 łyżki mąki
2 łyżki wody
szczypta proszku do pieczenia
łyżeczka cukru

Z białek ubijamy pianę, pod koniec dodajemy cukier. Żółtka ubijamy aż staną się puszyste, dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Na koniec łączymy żółtka z pianą z białek i podlewamy dwoma łyżkami wody. Ciasto stanie się bardzo puszyste już w miseczce.
Rozgrzewamy porządnie patelnię z łyżką oleju i wylewamy ciasto. Smażymy na wolnym ogniu przez około 2 minuty. Ja przekładam omlet na pokrywkę lub talerz, by było mi go łatwiej odwrócić na drugą stronę.
Omlet można posmarować serkiem, np. Danon, Bakuś, my uwielbiamy Serusia (ten akurat był truskawkowy), na wierzchu układamy borówki.


Nie raz już robiłyśmy omlety, ale ten przepis nie dość, że jest prosty to jeszcze najpyszniejszy. Spróbujcie! :)

SMACZNEGO!

środa, 11 maja 2016

Ahhh ta mięta! :)



Dzisiaj Alunia zobaczyła u mnie gumy miętowe oczywiście nie przeszła obok tego obojętnie.

- Mamusiu mogę gumę?
- Możesz ale to mocno miętowa guma także uważaj

Po chwili...

- Ale się zmiętoliłam!
- A co to znaczy?
- Noooo, że wali miętą! :)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bolące uszy

Siedzę w kuchni, pracuję... jest późno. Nagle otwierają się drzwi, wchodzi Ala, cała zapłakana, a łzy jak grochy, oczka czerwone, policzki rumiane, włosy potargane... Idzie powoli, staje przede mną, i patrzy wzrokiem kota ze Shreka.



- Alusiu co się stało?
- Tata powiedział, że mnie nie położy spać
- Dlaczego?

  CISZA

- Pewnie byłaś niegrzeczna, mam rację?
- Tak i przez tatę teraz bolą mnie uszy
- A co się stało z nimi, że bolą?
- Uderzyłaś się?
- Nie!
- Tata cię wytargał za uszy?
- Nie!
- Nakrzyczał ci do uszu coś?
- Nie!
- No to dlaczego cie bolą?
- Bo mi tata za dużo powiedział o mojej niegrzeczności i to było aż tak dużo, że mnie teraz boląąąąąą...


No i biedne uszy...
Biedna Aluś! :)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Tylko jeden foch!

Ala od niedawna ma własną portmonetkę. Trzyma w niej kilka złotych, bo jak twierdzi lubi "sama sobie coś kupować". Portmonetkę dostała od babci Asi i pieniążki, które w niej są także. Babcia uczy Alę liczyć i przyznam, że całkiem nieźle jej to wychodzi :)



Pewnego dnia Ala od rana miała focha na wszystko i wszystkich. Co chwilę się obrażała o byle co i nie chciała się słuchać. Traf chciał, że w tegoż dnia mamusia (czyli ja! hehe ) miałam mniej cierpliwości niż zwykle i po chwili zwyczajnie zaczęło mnie to ogromnie irytować. 

- Ala przestań się foszyć..
- Ala nie obrażaj się..
- Ala chodź porozmawiajmy...

Te słowa jednak nie robiły na Ali najmniejszego wrażenia, w końcu nie wytrzymałam!

- ALA DOSYĆ! - krzyknęłam - to już twój 3 foch w ciągu 15 minut! Jeśli natychmiast nie przestaniesz będziesz mi płacić za każdego focha złotówkę!

Ala jednak nie posłuchała i za chwilę znowu się obraziła.

- KONIEC! To już 4 foch! Teraz będziesz musiała mi za to zapłacić. Masz 5 złotych w portmonetce, 4 razy się zfoszyłaś. 5 minus 4 to ile ci jest? Ile ci pieniążków zostanie?

Ala liczy, liczy...

- JEDEN! - nagle krzyczy z przerażeniem - Nie mamo nie! Nie możesz mi zabrać 4 złotych! Bo to wszystko to był cały czas jeden foch!

Hahahaha... spryciula :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Gdy nie ma Ali w domu...

Ola od dwóch dni potrafi sama siadać...
Potrafi też robić generalne porządki, na przykład w zabawkach siostry! :)


niedziela, 6 marca 2016

Takie tam babskie sprawy...

Długo nie pisałam, bo Ala była w szpitalu. Zapalenie węzłów chłonnych, nie było nam do śmiechu. Ale na szczęście już jesteśmy wszyscy razem, w domu, zdrowi. Wczoraj Ala poprosiła mnie o wspólny wieczór. Robiłyśmy więc sałatkę i rozmawiałyśmy, takie tam babskie sprawy.. ;)

Kilka dni temu mój mąż patrząc na moją tablicę korkową, którą niedawno powiesił mi na ścianie w kuchni rzekł z uśmiechem:

- Widzę, że na tej twojej tablicy to więcej Ali rysunków niż tych przepisów co tu miały wisieć

Miał rację. A wczoraj Ala powiedziała patrząc w zamyśleniu na tablicę:

- Wiesz mamo, możemy kupić nową tablicę na moje rysunki...



HAHA! O niczym innym nie marzę! :)

I tak sobie rozmawiamy i rozmawiamy... nagle Ala pyta:

- Mamoo? Dlaczego Amelka u nas nigdy nie zanocowała?
- Bo nie mamy warunków na to, by ją zaprosić na noc. Nie miałaby gdzie spać..
- Wiesz, jak trzeba to ja się mogę jedną noc nie wiercić. Będę spała na samym koniuszku łóżka...

Haha! A to dobre! Jak widać Ala wraca do formy :) 
 

Ala i Ola Template by Ipietoon Cute Blog Design